Czy zastanawiałaś się kiedykolwiek, co tak naprawdę trafia do brzuszka Twojego dziecka, gdy po zdrowym obiadku zaczyna… intensywnie gryźć plastikową zabawkę. I to wcale nie chodzi wyłącznię o niemowlęta. W tym artykule nie zamierzam Cię jednak straszyć. Chcę Ci pokazać, jakimi zabawkami bawią się moje dzieci w domu i ogrodzie (mam 2-latka i 4-latka). Może być ekologicznie, bezpiecznie i może być też przy tym super frajda. Przy okazji pokażę Ci też, że mniej zabawek znaczy często… więcej
Ząbkowanie, ślina. Maluch wszystko bierze do buzi. Dlaczego skład zabawki jest prawie tak ważny jak… obiad
Dla naszych dzieci, my, rodzice, chcemy jak najlepiej. Jako matka stale się zastanawiam, co przygotować na obiad, żeby każdemu smakowało. A moja dwójka urwisów jest różna i mają inne preferencje zwłaszcza na obiad. Chcę, żeby było smacznie, zdrowo, najlepiej bez cukru i dużej ilości soli
A czy jako matka zastanawiałaś się kiedyś, że po zdrowym obiadku Twój maluch wraca do zabawek, gryzie je, ssie plastikową grzechotkę, jeśli to na przykład niemowlak. U mnie nawet 4-latka łapię czasami na tym, że wkłada zabawki do buzi albo zęby mu służą jako… dodatkowa ręka

Do czego zmierzam. Z biologicznego punktu widzenia (uwielbiam chemię i biologię z racji zawodu), ślina dziecka to nie jest po prostu woda. Jest bogata w enzymy trawienne i ma specyficzne PH. Jej zadaniem jest wstępne rozkładanie pokarmu. Ale niestety działa też jak… rozpuszczalnik dla słabej jakości tworzyw, lakierów, barwników często obecnych na zabawkach. Mikroskopijne cząsteczki chemiczne trafiają do brzuszka Twojego malucha. Mówię o tym, bo naprawdę tak ważne jest to, czym Twoje dziecko się bawi
Moja czarna lista w dziecięcym pokoju – tego unikam za wszelką cenę
| Substancja lub materiał | Gdzie występuje? | Dlaczego jest groźna dla malucha? Moj komentarz |
| BPA (bisfenol A) i ftalany | To tani, elastyczny plastik. Zawierać go mogą gumowe gryzaki i zabawki do kąpieli bez certyfikatu | Są to tzw. ksenoestrogeny, czyli substancje chemiczne, które naśladują naturalne hormony i mogą zaburzać delikatną gospodarkę hormonalną rozwijającego się dziecka. Są szczególnie groźne |
| Metale ciężkie (ołów, kadm, nikiel) | Mogą być obecne w tanich, jaskrawych farbach i lakierowanych elementach z niepewnych źródeł | Lakier może odpryskiwać pod naciskiem pierwszych ząbków i trafia prosto do układu pokarmowego. Obciążaj tym samym młody organizm i narządy wewnętrzne |
| PVC (polichlorek winylu) | Zawierają go tanie, syntetyczne zabawki, czy maty piankowe niskiej jakości | Tworzywo to wymaga użycia dużej ilości chemicznych stabilizatorów i zmiękczaczy, co niesie ze sobą wysokie ryzyko toksyczności przy kontakcie ze śliną. Koniecznie zabawki do wyeliminowania z PVC! |
Co to w ogóle znaczy bezpieczna i ekologiczna zabawka. Moje kryteria
No dobra, koniec straszenia. Zresztą, większość zabawek z dobrych, renomowanych sklepów, bardzo dba o jakość produktów. Mimo wszystko, my, jako rodzice, musimy zachować czujność, bo w końcu to my jesteśmy odpowiedzialni za nasze dzieci. One nam nie powiedzą, że to „zła zabawka”
Jako że mocno siedzę w tematach chemicznych i biologicznych z racji wykonywanego zawodu, ale też i może czasami jestem trochę „przewrażliwioną” matką na tym punkcie, mam swoje kryteria, jeśli chodzi o dobór zabawek (OK, nie zawsze jestem taka super czujna, ale staram się być). Podzieliłam sobie te kryteria na trzy części i masz je w poniższej tabeli (spokojnie, tu chodzi o zdrowy rozsądek, a nie o to, żeby teraz godzinami czytać certyfikaty). Ja Ci daję po prostu całą moją „pigułkę”
Moje kryteria wyboru – na co zwracać uwagę na etykiecie i w praktyce
| Kategoria | Na co zwracam uwagę | Co to oznacza w praktyce i dlaczego jest ważne. Mój komentarz |
| 1. Certyfikaty i normy | znak CE | Deklaracja producenta o zgodności z normami UE. Tu uwaga na trik! Oznaczenie “China Export” ma niemal identyczne litery C i E, ale są one położone znacznie bliżej siebie! |
| norma EN 71 | Europejski standard bezpieczeństwa zabawek. Obejmuje m.in. EN 71-1 (odporność mechaniczna, brak małych części) oraz EN 71-3 (brak migracji szkodliwych pierwiastków) | |
| certyfikat FSC® | To gwarancja, że drewno na zabawkę pochodzi ze zrównoważonych, odnawialnych upraw leśnych, a nie z przypadkowej wycinki | |
| standard GOTS | Dotyczy zabawek materiałowych i przytulanek. Potwierdza, że bawełna wyrosła bez syntetycznych pestycydów i została zabarwiona bezpiecznymi barwnikami | |
| 2. Chemia i wykończenie | farby na bazie wody | Lakiery bez szkodliwych rozpuszczalników organicznych i metali ciężkich. Ścierają się bezpiecznie przy kontakcie ze śliną |
| naturalne oleje i woski | Wykończenie np. woskiem pszczelim lub olejem lnianym. Najczystszy sposób zabezpieczenia drewna. Twój maluch w razie zgryzienia warstwy ma kontakt tylko z naturalnym tłuszczem | |
| brak formaldehydu | Unikanie klejów emitujących toksyczny formaldehyd (częsty w taniej sklejce i płytach MDF). Bezpieczniejszym wyborem jest zawsze lite drewno | |
| 3. Ergonomia i bezpieczeństwo fizyczne | gładkość i wykończenie | Idealne oszlifowanie krawędzi bez ryzyka powstawania ostrych zadziorów |
| test małych elementów | Żaden element zabawki dla niemowlak, ale i Twojego starszego dziecka, nie może mieścić się w tzw. rurce do testowania dławienia (wąskim przełyku dziecka) |
Czym naprawdę bawią się nasze dzieci. Przykłady ekologicznych i bezpiecznych zabawek domowych
Przechodzę teraz do najważniejszego punktu tego artykułu, czyli czym tak naprawdę bawią się nasze dzieci w domu. Później opowiem jeszcze o zabawkach na zewnątrz, do ogrodu. I skupię się tutaj tylko na tych zabawkach, którymi rzeczywiście bawią się moi chłopcy. Może będzie to dla Ciebie jakaś inspiracja
Drewniane auta, zestaw lekarza, kasa, gitara, kuchnia
Drewno jest ekologiczne. To pierwsze. A po drugie, naprawdę możesz znaleźć całą masę drewnianych zabawek, które bawią, uczą, są bezpieczne i naprawdę przypadną Twojemu dziecku do gustu. To wcale nie chodzi o to, żeby na siłę szukać ich szukać. Każdy może znaleźć coś dla swojego malucha

Mój starszy syn uwielbia grać na tej małej gitarze ze zdjęcia. Młodszy woli np. gotować dla nas warzywa w swojej kuchni. Obaj bawią się też w sprzedawcę i klienta używając drewnianej kasy. A i czasami przychodzi czas na zabawę w lekarza i pacjenta. Obaj, jak to często chłopcy, mają też zajawkę na auta. Mamy całą masę drewnianych aut, osobowych, ciężarowych
Jeśli chodzi o domowe zabawki, to mamy ich całkiem sporo z Mamabrum. Jest tam mega duży wybór. Sama też lubię sklep Dobre Liski. Stamtąd z kolei wybraliśmy sporo drewnianych aut
Puzzle, gry, memory, książki – Tuwim i Brzechwa „wymiatają”
Kolejne super fajne zestawy dla Ciebie. Najwięcej puzzli mamy w domu z Trefla. Sama uwielbiam ze starszym synem układać puzzle, na ogół małe 40-80 elementów. I wszelkie gry. Od kilku miesięcy namiętnie gramy w memory. Mamy w domu kilka zestawów (nawet z Psim Patrolem). Frajda już nie tylko dla samego dziecka, ale też i dla mnie czy mojego męża. I uwaga, nie daję forów!

Memory w zasadzie to jest gra dla każdego, puzzle tak samo. No i wreszcie moje ulubione – książki. Przygody Kici Koci, Mały Książe, Pucio (to bardziej dla mojego 2-latka), a ostatnio równie namiętnie – wiersze Juliana Tuwima i Jana Brzechwy. Ulubiony wiersz mojego 4-latka – “Ptasie radio” Tuwima, a ulubiony tekst “I wszystkie ptaki zaczęły bić się. Przyfrunęła ptasia policja. I tak się skończyła ta leśna audycja”
Jak to chłopcy – dużo zabawy z autami. Jest też… domowy plac zabawy
Mam tutaj na myśli auta, którymi da się jeździć po pokoju. Mamy jedno, które po prostu robi furorę. To prototyp samochodu Formuły 1. Fajna, dynamiczna, bezpieczna zabawka napędzana ich nogami. Starszy już raczej jest trochę za duży, ale młody, jak tylko się obudzi od razu na niego wsiada i jeździ z pokoju do pokoju

Fakt, dla aut trzeba mieć przestrzeń w domu. Żadnego quadu, nawet rowerki biegowe w domu nie przejdą. Ewentualnie fajne, drewniane chodziki dla maluchów, które też mieliśmy. Jeden z nich nawet z Mamabrum, gdzie jest ich wiele (choć sklep Mamabrum jest stosunkowo drogi)
W domu mamy też domowy plac zabaw. Szczerze jednak przyznam, że to nie był trafny zakup. OK, jest bezpieczny, drewniany, choć oczywiście na mojego 2-latka muszę ciąle patrzeć, gdy się na niego wspina. I to pomimo że mamy drewnianą podłogę. Bardziej chodzi jednak o miejsce. A zajmuje naprawdę sporo, więc pewnie niedługo będę chciała go sprzedać
Ekologiczne i bezpieczne zabawki na dwór. Co uwielbiają nasze dzieci
Jednym z najbardziej ulubionych moich miejsc jest mój własny ogród. Pewnie o nim też wkrótce napiszę. To jest też świetna przestrzeń dla moich dzieci. Szczególnie latem, kiedy mogą wystawić i odpalić np. swoje auta czy rowery. Ale nie tylko – gra w piłkę, własny drewniany domek, huśtawki, zjeżdzalnia. Może jednak po kolei
Rowery, tradycyjne i biegowe, hulajnogi-walizki, motorek elektryczny Vespa
Pojazdów mamy całkiem sporo. Ulubione i to obu chłopaków są obecnie rowerki biegowe. My mamy marki Banwood. Tak samo zresztą, jak rower tradycyjny, a także kask. Tej samej firmy. Obowiązkowy punkt każdego naszego spaceru. Stabilne, bezpieczne pojazdy, na których chłopcy uczą się koordynacji ruchowej. Nasz 4-latek bardzo szybko załapał, jak się jeździ na tradycyjnym rowerze

Ale mamy np. też hulajnogę dla starszego syna marki Cariboo. To jest dla mnie totalny strzał w dziesiątkę. To jest hulajnoga-walizka. Jeśli jedziemy gdzieś na wakacje, wszystkie zabawki wędrują do niej. Czasami też trochę „ciuchów”. Kółka dodatkowo świecą. Nasz 4-latek jest mega dumny, że ma swoją walizkę, tak jak jego rodzice
No i na koniec kultowa Vespa. Fajny motorek elektryczny. Jeździ bardzo wolno i stabilnie. Idealnie dla naszego 2-latka. Akumulator co prawda za długo nie wytrzymuje, maks godzina jazdy ciągłej. Ale wiadomo, że dzieci i tak dłużej rzadko bawią się jedną zabawką
Domek – plac zabaw, huśtawki, zjeżdżalnia i piaskownica
Kolejne super miejsce w ogrodzie. Obaj spędzają tam bardzo dużo czasu. Najczęściej w piaskownicy. Czekamy, aż ten starszy złapie wreszcie, jak się huśtać samodzielnie. A w domku jak to w domku – trwają potajemne spotkania, co tu jeszcze wymyślić, jak tu obejść przepisy rodziców

Domek jest wykonany z drewna, plastikowa jest tylko zjeżdżalnia. Jest dobrze wykończony i zaimpregnowany. Już przetrwał jedną, porządną zimę, śnieżyce, ulewy. W każdym tygodniu chłopcy też prowadzą na nim wodne eksperymenty w konewkach i wiaderkach. Jest też przytwierdzony do podłoża na betonowych kostkach chodnikowych, takich większych
Ważna jest integracja z rodzicami. Obowiązkowa gra w piłkę
Oczywiście w ogrodzie gramy też w piłkę. Tutaj głównie dominuje mąż. Póki co wygrywa piłka nożna, choć głównie… grają piłką do siatkówki. Ogród to też miejsce zabawy w chowanego, berka, ale też i czasami wspólne sadzenie roślin. Czas, jaki spędzamy z dzieciakami, jest bezcenny. Choć oczywiście wiem, że nie zawsze się wszystko chce i nie zawsze, jak większość, mamy na wszystko ochotę
A co z… LEGO. Czy to bezpieczny plastik. Klocki budują kreatywność
Dobra, zacznę prosto z mostu. Mamy w domu LEGO. Starszy, 4-latek ma LEGO City i to kilka zestawów. Młodszy, 2-latek, układa klocki LEGO duplo. Plastik! Jak w ogóle można! Można! Po pierwsze, LEGO ma certyfikaty (nie zawiera substacji takich jak ftalany czy bisfenol A (BPA). Farby są trwale wtopione w strukturę plastiku, nie ścierają się podczas zabawy. Mówię tutaj przede wszystkim o nowym LEGO, a nie tych z lat 60- czy 70-tych

Chemię mamy za sobą. Zestawy LEGO mają jedną, niesamowitę zdolność. Uczą dziecko kreatywności i to zarówno LEGO dla starszych dzieci, tak zwane małe LEGO, jak i LEGO duplo. Zwłaszcza nasz starszy syn je uwielbia, a młodszy zaczyna go naśladować. Jako że ma kilka zestawów, potrafi budować zupełnie nowe pojazdy, budynki, zmieniać, szukać nowych pomysłów. Przychodzi wtedy do mnie i chwali się „mamo, zobacz co zbudowałem”. Czasami sama się zastanawiam – „jak?”
A zatem spokojnie. Współczesne klocki LEGO są bezpieczne. A ponadto, są też bardzo trwałe, można się nimi bawić latami. Oczywiście, są drogie, ale ja traktuję to jako inwestycję. I naprawdę lubię, jak chłopaki bawią się LEGO. Potrafią być pochłonięci zestawami godzinę, a nawet dwie. Ja tylko pilnuję, żeby nie było awantury, komu dany klocek jest w tej chwili bardziej potrzebny
Uważaj na przebodźcowanie. Część zabawek niszczy kreatywność
Z zabawkami łatwo przesadzić. Kiedyś mieliśmy ich zdecydowanie mniej. Przynajmniej tak było u mnie w domu. Dziś dzieci mają zabawek stanowczo za dużo, choć my staramy się w naszym domu w miarę kontrolować tę sytuację. Uczulamy dziadków, żeby za każdym razem nie przychodzili z „prezentami”
Chciałam jednak zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, też szczególnie mi bliski, a mianowicie temat przebodźcowania. Chodzi tu szczególnie o zabawki interaktywne – grające, święcące w pięciu kolorach. One często wywołują u dziecka wyrzut dopaminy i kortyzolu (stymulują mózg w sztuczny i intensywny sposób). Doprowadza to do tak zwanego stanu „sensory overload”, czyli przebodźcowania (mózg otrzymuje więcej sygnałów, niż jest w stanie przetworzyć)
Jaki jest efekt? Sama jako matka tego czasami doświadczam z dziećmi (tak, też mamy jakieś zabawki interaktywne, ale niewiele!). Dziecko staje się marudne, czasami ma problemy ze snem. A zabawki ekologiczne, zwłaszcza te proste drewniane, dają układowi nerwowemu Twojego dziecka odpocząć. Zmuszają wręcz mózg do budowania własnych połączeń synaptycznych. Zrobiło się poważne. Po prostu dziecko uczy się kreatywności (bo jak się dziecko ma uczyć kreatywności, jak tylko wciska guzik w zabawce interaktywnej). Musiałam jednak dodać trochę tej swojej biologii
Nie chodzi mi o to, żeby unikać jak ognia zabawek interaktywnych. I że to największe zło tego świata. Nic takiego nie mam na myśli. Znowu – zdrowy rozsądek. Chodzi o to, żeby dziecko na okrągło nie bawiło się tylko takimi zabawkami, które cały dzień “ryrają”, jak ja to mówię
Mniej znaczy więcej. Dziecku trudno to wytłumaczyć
Czy dziecku naprawdę trudno jest wytłumaczyć, że ma już wystarczająco dużo zabawek, że na kolejne trzeba poczekać, że to dla jego zdrowia. Moim zdaniem, ale również z punktu widzenia psychologicznego, jest to kwestia pewnego przyzwyczajenia. Jeśli przyzwyczaisz dziecko, że każde wyjście do miasta, każda wizyta dziadków, rodziny, przyjaciół, wiąże się z kolejną zabawkę, to wtedy jest problem. Ważna jest zatem konsewencja od samego początku
Z punktu widzenia zdrowia dziecka, przede wszystkim psychicznego, lepiej jest posiadać 5-7 wartościowych zabawek „pod ręką”, a schowanie reszty do szafy, niż półki uginające się od zabawek. Znowu wiąże się to m. in. z kreatywnością, mniejszym przebodźcowaniem
Z kolei z punktu widzenia rodzica, po pierwsze – oszczędzasz pieniądze, bo jeśli kupujesz kilka trwałych zabawek ekologicznych, to nie musisz ich co chwilę wymieniać, bo na ogół są trwałe. A wiadomo jak to jest z plastikiem z Chin (nie mam nic do chińskiej gospodarki, od razu mówię). Po drugie – masz mniej bałaganu. A mniej bałaganu to spokojniejsza i mniej… przebodźcowana mama. Tak, wiem, przy dzieciach trudno być w stu procentach spokojnym. Też mam dwójkę maluchów
Ekologiczne i bezpieczne zabawki dla dzieci. Moje podsumowanie i przesłanie dla każdej mamy
Dziś wybór zabawek jest przeogromny. Kiedyś było ich znacznie mniej. Ale dzięki temu masz znacznie większe możliwości. Konkurencja sprawia, że 'bylejakość’ już ma coraz mniej odbiorców. Pojawia się coraz więcej bezpiecznych, ekologicznych zabawek, które są też uwielbiane przez dzieci (zarówno do domu jak i na zewnątrz)

Pamiętaj, żeby dziecka nie przebodźcować. Zasada – im mniej, tym więcej. Czyli lepiej mieć kilka dobrych zabawek, aniżeli wiele byle jakich, grających, powodujących wyrzut dopaminy i kortyzolu. Sprawdzaj certyfikaty, o których pisałam wyżej. Chodzi o zdrowie Twojego dziecka. Ono może polegać tylko na Tobie
I jeszcze na koniec zdroworozsądkowe przesłanie dla każdej mamy, którą też jestem – jeśli masz teraz wyrzuty sumienia, zupełnie niepotrzebnie. Nie musisz wymieniać dziecku wszystkich zabawek w pokoju (to spowoduje zresztą więcej problemów niż przyniesie korzyści). Chodzi o stopniowe wprowadzanie nawyków. Jakość ponad ilość. Może następną okazją, by zmienić swoje nastawienie będą urodziny, święta, Dzień Dziecka
Bibliografia – literatura i źródła naukowe:
- Baby care products: possible sources of infant phthalate exposure (dostęp: 08.2026) – źródło: PubMed Central
- Bioaccessibility of As, Cd, Cu, Ni, Pb, and Sb in Toys and Low-Cost Jewelry (dostęp: 08.2026) – źródło: ACS Publications
- Safety of toys – Part 3: Migration of certain elements (dostęp: 08.2026) – źródło: Public Resource
- Association of the Type of Toy Used During Play With the Quantity and Quality of Parent-Infant Communication (dostęp: 08.2026) – źródło: Research Gate
- Książka: „Your Child’s Growing Mind: Brain Development and Learning from Birth to Adolescence” Healy, J. M. 2014